Garage Inc.

Image

CD1 

1. Free Speech For The Dumb
2. It's Electric
3. Sabbra Cadabra
4. Turn The Page
5. Die, Die My Darling
6. Loverman
7. Mercyful Fate
8. Astronomy
9. Whiskey In The Jar
10. Tuesday's Gone
11. The More I See

CD 2

1. Helpless
2. The Small Hours
3. The Wait
4. Crash Course In Brain Surgery
5. Last Caress/Green Hell
6. Am I Evil?
7. Blitzkrieg
8. Breadfan
9. The Prince
10. Stone Cold Crazy
11. So What
12. Killing Time
13. Overkill
14. Damage Case
15. Stone Dead Forever
16. Too Late Too Late


FREE SPEECH FOR THE DUMB
WOLNOŚĆ SŁOWA DLA GŁUCHONIEMYCH


Wolność słowa, wolność słowa dla głuchoniemych
Wolność słowa, wolność słowa dla głuchoniemych
Wolność słowa, wolność słowa dla głuchoniemych
Wolność kurwa słowa

Wolność słowa, wolność słowa dla głuchoniemych
Wolność słowa, wolność słowa dla głuchoniemych
Wolność słowa, wolność słowa dla głuchoniemych
Wolność kurwa słowa.

IT'S ELECTRIC
TO PODNIECAJĄCE


Zostanę gwiazdą rock'n'rolla
Będę szalał noc i dzień
Przepędzę swoją chandrę
Powiem dokładnie to, co myślę
Zrobię milion, z tobą mi się uda
Będę dziki mój przyjacielu
Wszystko zacznie się kręcić

To podniecające, to podniecające, to podniecające,
to podniecające

Zatrzymuję się na czerwonym, ale ruszam na żółtym
Niebezpieczeństwo wytycza mi drogę
Na pewno mi się uda, mój przyjacielu
Dzisiaj mi się uda
Zrzucę kurz z moich butów i ruszę przed siebie
Dam rock'n'rollowy show

To podniecające, to podniecające, to podniecające,
to podniecające

Zatrzymuję się na czerwonym, ale ruszam na żółtym
Niebezpieczeństwo wytycza mi drogę
Na pewno mi się uda, mój przyjacielu
Dzisiaj mi się uda
Zrzucę kurz z moich butów i ruszę przed siebie
Dam rock'n'rollowy show

To podniecające, to podniecające, to podniecające,
to podniecające

SABBRA CADABRA
SABBRA CADABRA

Czuję się świetnie, jest tak wspaniale
Kocham moją kobietkę, wciąż o niej myślę
Ona kocha mnie każdej nocy i każdego dnia
Nigdy jej nie opuszczę, nigdy jej nie zostawię
To ktoś kto mnie kocha, jest mi z nią dobrze
Jestem jej potrzebny, kocha mufie każdej nocy
Odkąd ją znam czuję się taki szczęśliwy
Nasza miłość to coś jakby nie z tego świata
To miłe uczucie wiedzieć, że ona jest tylko moja
Będę kochać tę kobietę po kres swoich dni
To ktoś dla kogo warto żyć, ona będzie mnie kochać do końca
Przy niej czuję się szczęśliwy,
dobrze wiedzieć, że jest tylko moja

*Jestem światem, który kryje w sobie uniwersalną tajemnicę czasu
Destrukcja pustych przestrzeni to moja jedyna zbrodnia
Żyłem już z tysiąc razy i dokładnie wiem,
co to znaczy gdy w ciebie wierzą
Myśli i obrazy, nienarodzone dziecko,
które nie zostało nigdy poczęte
Musisz mi uwierzyć! Hej, do ciebie mówię!
Wiem, że teraz trudno ci pojąć dlaczego
Ale wiem też, że zrozumiesz wszystko, gdy przyjdzie czas umrzeć
Jestem pewien, że życie które teraz masz nie będzie jedyne
Pozwól swemu ciału zasnąć, by twoja dusza mogła żyć dalej*

Odkąd ją znam czuję się taki szczęśliwy
Nasza miłość to coś jakby nie z tego świata
Wspaniale jest wiedzieć, że ona jest tylko moja
Będę kochać tę kobietę po kres swoich dni
To ktoś dla kogo warto żyć, ktoś kto będzie mnie kochać do końca
Przy niej czuję się szczęśliwy,
dobrze wiedzieć, że jest tylko moja

TURN THE PAGE
KARTKA Z KALENDARZA


Jedziesz pustą autostradą, gdzieś na wschód od Omaha
Zawodzenie silnika zlewa się w jedną długa melodię
Powinieneś teraz myśleć o kobiecie albo o dziewczynie,
która poznałeś zeszłego wieczoru
Lecz twoje myśli jak zwykle zaczynają błądzić
Bo kiedy jedziesz szesnaście godzin, to zaczynasz się nudzić
I odechciewa się całej tej jazdy,
myślisz tylko gdzie się zatrzymać

A potem znów, ruszam w drogę
Potem znów, na scenę wchodzę
Potem znów, udaje gwiazdę
Kolejny mija dzień

Wchodzisz zmordowany i zziębnięty do jakiejś restauracji
I czujesz, że wszystkie oczy wpatrują się w ciebie
Udajesz, że masz to gdzieś, ale w środku się gotujesz
Czasem coś mówią, czasem nie mówią nic
Zwykle ta sama stara śpiewka: czy to kobieta, czy mężczyzna?
I jakoś zawsze są w przewadze, wiec nie śmiesz się postawić

A potem znów, ruszam w drogę...

W świetle reflektorów, jesteś daleko stąd
Każdy gram energii próbujesz przekazać innym
Pot wylewa się z ciebie jak muzyka, którą grasz
Wieczorem, kiedy leżysz nie mogąc zasnąć
Echo wzmacniaczy dźwięczy ci w głowie
Wypalasz ostatniego papierosa i przypominasz sobie,
co ci powiedziała

A potem znów, ruszam w drogę...

DIE, DIE MY DARLING
GIŃ NAJDROŻSZA


Giń, giń, giń, najdroższa
I nie mów już ani słowa więcej
Giń, giń, giń, kochanie
Zamknij swe śliczne usta
Zobaczymy się znowu
Zobaczymy się znowu... w piekle

Nie ma co płakać, maleńka
Twa przyszłość w podłużnej skrzyni
Nie płacz już, maleńka
Mogłaś się tego spodziewać
Nie płacz już, maleńka
Koniec drogi dla skończonej dziewczyny
Nie płacz już, maleńka
Życie powoli z ciebie uchodzi
Nie płacz już, maleńka

Giń, giń, giń, najdroższa...

Nie płacz teraz, maleńka...

Giń, giń, giń, najdroższa...

LOVERMAN
KOCHANEK

Przed twoimi drzwiami czeka diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Przed twoimi drzwiami czeka diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Miota się, ryczy i wali łapa w podłogę
(Jak długo jeszcze?)
Wyje z bólu i odchodzi od zmysłów
(Jak długo jeszcze?)
Przed drzwiami czeka diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Jest słaby choć zły i zmęczony światem
(Jak długo jeszcze?)
Wykrzykuje twoje imię i prosi o więcej
(Jak długo jeszcze?)
Przed twoimi drzwiami czeka diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Kochanek! Od początku świata
Na wieki wieków amen
Zdejmij tę sukienkę, już do ciebie idę, jestem twoim kochankiem
Jestem jaki jestem jaki jestem jaki jestem

K jak KOCHAM cię, kochanie O jak O tobie tylko myślę
C jak CAŁĄ ciebie pragnę
H jak HISTERIA na twym punkcie
A jak ATAKUJ mnie
N jak NAPADNIJ mnie
E jak EUFORIA na twój widok
K jak odpowiedź na KAŻDĄ moja modlitwę

Kochanek! Aż do gorzkiego końca
Niech płoną imperia
Ja na wieki wieków amen będę twoim kochankiem
Więc pomóż mi, maleńka, pomóż mi
Jestem jaki jestem jaki jestem jaki jestem
Jestem twoim kochankiem!

Po twojej podłodze czołga się diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Po twojej podłodze skrada się diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Wchodzi do środka z drżącym sercem
(Jak długo jeszcze?)
Wszystko napięte do granic wytrzymałości
(Jak długo jeszcze?)
Jest stary, jest głupi, jest głodny, jest obolały
Jest ślepy, jest kulawy, jest brudny, jest biedny
Więcej, więcej
(Jak długo jeszcze?)
Po twojej podłodze skrada się diabeł
Kochanek! Tutaj zostanę na zawsze, amen
Jestem jaki jestem jaki jestem jaki jestem
Wybacz mi kochanie, ale nic nie mogę poradzić
Nie mam wyboru, żadnego wyboru
Powiem to raz jeszcze

K jak KOCHAM cię
O jak OCZYWIŚCIE tak
C jak CNOTA, wiec nic złego się nie stanie
H jak nawet gdybyś HANIEBNIE o to prosiła
A jak ADORUJ mnie
N jak NALEŻYSZ tylko do mnie
E jak cała EPOKĘ
K jak KAŻDEGO dnia

Kochanek! Mam świetny plan
Zdejmę z ciebie sukienkę, zdobędę tron i koronę
Bo jestem jaki jestem jaki jestem jaki jestem
Jestem twoim kochankiem!

Leży przy tobie diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Leży przy tobie diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Jeśli myślisz, że śpi to tylko popatrz na jego oczy
(Jak długo jeszcze?)
On cię pragnie, najdroższa, chce byś była jego panna
(Jak długo jeszcze?)
Leży przy tobie diabeł
(Jak długo jeszcze?)
Kochanek! Kochanek! Będę twoim kochankiem do końca świata
Aż spłoną wszystkie imperia
Na wieki wieków amen
Będę twoim kochankiem! Będę twoim kochankiem!
Jestem twoim kochankiem

MERCYFUL FATE
MERCYFUL FATE

Upadek Szatana
Skradają się pod osłona nocy
Księżyc zamarzł na niebiesko
Długie czarne płaszcze chronią ich od deszczu
To co niosą musi dotrzeć na miejsce
Nietoperze opuszczają korony drzew
Zbierając się na wezwanie
Siedmiu szatańskich kapłanów z Piekła
Kieruje się w stronę korytarza
Niosą krew nowonarodzonego dziecka
Jeśli im się nie uda, nastąpi upadek Szatana

Klątwa faraonów
Daleko stad w egipskiej dolinie królów
Zabalsamowani faraoni
Pogrążeni w śnie udają zmarłych
Nie dotykaj, nie zabieraj nic ze sobą
Chyba że chcesz tam zostać na zawsze
Bo padnie na ciebie klątwa faraonów
I nikt jej z ciebie nie zdejmie
Klątwa faraonów może być zabójcza
Zniszczy cała twoja przyszłość
Pozostanie z niej zaledwie cień
Nie dotykaj, nie zabieraj nic ze sobą...
Trup bez duszy

Posłuchaj mnie, jestem trupem
Jestem trupem bez duszy
Szatan upomniał się o swoje
I upomniał się też o mnie
Rzucił na rzucił, rzucił na mnie
Rzucił na mnie swój urok
Dzisiejszej nocy idę
Idę do Piekła pod jego urokiem

Wiec czarownic
Zawyj tylko jak wilk
A wiedźma otworzy drzwi
Pójdź za mną i poznaj nasza najwyższą kapłankę
Przyjedź, przyjedź na zlot czarownic
I zostań dzieckiem Lucyfera
Rozbierz się do naga
I załóż ten biały płaszcz
Weź biały krzyż i wejdź do środka okręgu
Przyjedź, przyjedź na zlot czarownic
I zostań dzieckiem Lucyfera

Zło
Urodziłem się na cmentarzu
Pod znakiem księżyca
Powstałem z grobu za sprawą zmarłych
I nająłem się do legionów Piekieł
Teraz jestem królem cierpienia i obłąkania
Wiesz, że jedynie twój płacz sprawia mi przyjemność
Tak bardzo chciałbym zobaczyć jak płaczesz i umierasz
Pierwszy przyjdę na twój pogrzeb
I ostatni odejdę od grobu Bardzo chciałbym usłyszeć twój płacz
Kiedy znajdziesz się w ziemi
Wykopię twoje ciało
I kochać się będę ze wstydem
Płacz o pani i powiedz do widzenia
Płacz o pani i powiedz do widzenia
Musisz się już pożegnać
Bo to ja wgryzę się w twój umysł

ASTRONOMY
ASTRONOMIA

Zegar wybił północ, księżycowe krople eksploduje
Na ciebie nie wiadomo skąd
Jak kwas i nafta na twarz szaleńca
Jego rozsadek zdaje się ulatywać
Jak ptaki na cztery strony świata
Piasek nagle zmienił się w skorupę
A większość odeszła

Choć Susie, kochanie, przejdźmy się
Zróbmy sobie spacer po plaży
Wiem, że wkrótce wyjdziesz za mąż
I będziesz chciała wiedzieć skąd wieje wiatr
Właściwie to nigdy nie wiadomo Carrie czyta mapę za zegarem
W barze 'Cztery Strony Świata'

Cztery strony świata w 'Czterech Stronach Świata'
Dwoje drzwi i dziesięć okien zabite deskami
Jedno wejście, żeby można wstąpić
Drugie jest tylko odbiciem pierwszego

Piekielne spojrzenie i interferencja
Ten drugi to duplikat
Królewska zmienność, nieśmiertelne światło
Lub światło, które nigdy nie ogrzewa
Nigdy nie ogrzewa, nigdy nie ogrzewa, nigdy nie ogrzewa

Zegar wybił północ, księżycowe krople eksplodują
Na ciebie nie wiadomo skąd
Teraz panna Carrie i Susie
Znalazły się w barze 'Cztery Strony Świata'
To samo centrum kryzysu i źródło burzy
Miejsce gdzie można spotkać czas
Na imię mam Desdinova, wieczne światło
Moje śmiertelnie poważne uwagi zostaną zauważone
Nie zapomnijcie o moim psie, nieruchomym i wiernym
Astronomia...gwiazda

WHISKEY IN THE JAR
WHISKY W SZKLANICY


Wędrowałem raz przez wzgórza wokół Cork i Kerry
I napotkałem kapitana Farrella, który właśnie liczył pieniądze
Załadowałem pistolet i rapier
I krzyknąłem dawaj forsę, bo poślę cię do diabła!

Wziąłem wszystko, co miał, a było trochę grosza
I zaniosłem to do domu, gdzie czekała na mnie Molly
Przysięgła, że zawsze będzie mnie kochać i nigdy mnie nie opuści
Ale niech będzie przeklęta za to, jak mnie zbałamuciła

Pif-paf, bum-bum
Kulka w łeb, kulka w łeb
Szklanica pełna whisky

Pijany i zmęczony udałem się do pokoju Molly
Zabrałem ze sobą pieniądze, ale nie wiedziałem co mnie czeka
Około szóstej czy siódmej wszedł kapitan Farrell
Zerwałem się i nie czekając wypaliłem do niego z obu pistoletów

Pif-paf, bum-bum
Kulka w łeb, kulka w łeb
Whisky w szklanicy

Jedni faceci lubi łowić ryby, drudzy wola polować na ptaki
Jeszcze inni lubią odgłosy wojny
A ja najbardziej lubię sypiać z moja Molly
Niestety siedzę teraz w więzieniu, skuty łańcuchem

Pif-paf, bum-bum
Kulka w łeb, kulka w łeb
Szklanica pełna whisky


TUESDAY'S GONE
PRZEMINĘŁA Z WIATREM


Pociągu, który pędzisz po szynach
Zabierz mnie gdzieś bardzo, bardzo daleko
Czuję modry podmuch wiatru
Muszę zostawić moją kobietę w domu

Wtorek przeminął z wiatrem
Moja mała przeminęła z wiatrem

Nie bardzo wiem dokąd zmierzam
Po prostu chcę być sam
Kiedy pociąg się zatrzyma, ruszę gdzieś dalej
Moja kobieta została w domu

Wtorek przeminął z wiatrem (x3)
Moja mała przeminęła z wiatrem
Wtorek przeminął z wiatrem (x3)
Moja mała przeminęła z wiatrem

Pociąg zabiera mnie wiele mil od domu
Oddala się moja chandra
We wtorek ona musiała się uwolnić
Muszę sobie jakoś radzić sam

Wtorek przeminął z wiatrem (x3)
Moja mała przeminęła z wiatrem

Jadę pociągiem...
Pociąg pędzi przed siebie...
Panie, nie zmienię się...


THE MORE I SEE
IM WIĘCEJ WIDZĘ

Stąd, gdzie stoję widać tylko
Ból, cierpienie i dramat
Im więcej widzę (im więcej widzę)
Tym mniej, tym mniej wierzę

Stąd, gdzie stoję widać tylko
Nienawiść, przemoc i wojnę
Im więcej widzę (im więcej widzę)
Tym mniej, tym mniej wierzę


CD 2


HELPLESS
BEZSILNY

Muszę zobaczyć jak się szybko poruszacie,
podejdźcie w moja stronę
Mam nadzieje, że wasze marzenia nigdy nie znikną
Chce zobaczyć zapalone reflektory, dziś wieczór damy czadu
Wzniecę ogień, wszystko zapłonie

Widzę błyszczące światła, słyszę ryk burzy
Wszystkich was rozpalę
Musze to zrobić, nie mam wyjścia
Dziś wieczór zapełnię tę salę

Bezsilny, bezsilny, bezsilny, bezsilny

Sam nie wiem co robię, może jeszcze nie dziś
Wszystkich was rozpalę, poczujecie się cudownie
Widza migoczące światła
Muszę usłyszeć ryk burzy idący z samej góry

Widzę błyszczące światła, słyszę ryk burzy
Wszystkich was rozpalę
Musze to zrobić, nie mam wyjścia
Dziś wieczór zapełnię tę salę

Bezsilny, bezsilny, bezsilny, bezsilny

Widzę gwiazdy i dobrze wiem o co biega
Co wieczór śpiewam swoją piosenkę, bo tak właśnie lubię
Czas pokaże czy kiedyś mi się uda
Ta scena należy do mnie, muzyka to moje przeznaczenie

Nie wyciśniecie ze mnie życia

Widzę gwiazdy i dobrze wiem o co biega
Co wieczór śpiewam swoją piosenkę, bo tak właśnie lubię
Czas pokaże czy kiedyś mi się uda
Ta scena należy do mnie, muzyka to moje przeznaczenie

Nie wyciśniecie ze mnie życia
 

THE SMALL HOURS
PO PÓŁNOCY

Spójrz w ciemność, to zrozumiesz
Zawołaj mnie tylko, a ja się zjawię

Nie możesz mnie dotknąć, nie śmiałbyś
Jestem chłodem, który jest w powietrzu
Jak tylko potrafię próbuje dotrzeć do ciebie
Kiedy kruszą się bariery na koniec dnia
Ciemne rzeki spływają z powrotem w przeszłość
Ty jesteś ryba, na która poluje
A co z przyszłością? Jaka ona będzie?
Rzeki spływają do morza
Jak tylko potrafię próbuje dotrzeć do ciebie
Kiedy kruszą się bariery na koniec dnia
Uważaj na siły nieczyste
Nie wejdź w sidła demona
Czas to złudzenie, wyrastające z czasu
Stroma jest góra, na która się wspinamy

THE WAIT
OCZEKIWANIE

Motywy zmieniają się z dnia na dzień
Coraz więcej ognia, powszechne zniszczenie
Patrzę na rzekę, niesie biała pianę
Ciało jest zatrute, ale najważniejsze to przetrwać
Czekanie, czekanie, czekanie, czekanie

Po przebudzeniu rośnie cisza
Milkną wrzaski, pojawiają się deformacje
Zmutowane myśli ujadających wiadomości
Kolejne narodziny spaczonych poglądów
Czekanie, czekanie, czekanie, czekanie
Czekanie, czekanie, czekanie, czekanie

CRASH COURSE IN BRAIN SURGERY
INTENSYWNY KURS
CHIRURGII MÓZGOWEJ


Zajrzyj do środka, a zobaczysz
Jak słowa wrzynają się w mój mózg
Piekący grzmot błyskawicy
Ostrze słów doprowadza mnie do szału
Czarny kruk podąża za mną
Wie dokładnie jak unieszkodliwić ostrze
Pokaż mi na sali operacyjnej
Sztukę walczących słów podbijających życie
Paskudny skalpel strachu
Wyciągnięty z mojego potężnego mózgu
Intensywny kurs chirurgii mózgowej
Znów powstrzymał zakrwawione ostrze słów

LAST CARESS/GREEN HELL
OSTATNIA PIESZCZOTA/ZIELONE PIEKŁO 

Musze ci coś powiedzieć, zabiłem dzisiaj twoje dziecko
Ale nie przejmuje się tym, najważniejsze, że nie żyje
Musze ci coś powiedzieć, zgwałciłem dzisiaj twoja matkę
Ale nie przejmuje się tym, najważniejsze, że rozłożyła nogi
Och, cudowni zmarli, czekam tylko na wasz oddech
Zimna słodka śmierci, ostatnia pieszczota
Och, cudowni zmarli, czekam tylko na wasz oddech
Zimna słodka śmierci, ostatnia pieszczota
Muszę ci coś powiedzieć, zabiłem dzisiaj twoje dziecko
Ale nie przejmuje się tym, najważniejsze, że nie żyje
Och, cudowni zmarli, czekam tylko na wasz oddech
Zimna słodka śmierć, ostania pieszczota
Ostatnia pieszczota jeszcze dzisiaj
W tym miejscu leży klucz do twojej śmierci
Spójrz na niego, dotknij go
W tym miejscu znajdziesz sposób na swój koniec
Popatrz, dotknij
Robiłeś, co mogłeś
Nie spodziewałeś się tego
Czy udało ci się uciec przede mną?
Przyznaj się - myślałeś, że ci się uda
Spłoniemy razem w piekle - Zielone Piekło
Jest jak zwyczajne piekło, tylko zielone
Zielone Piekło Zielone Piekło
Pomóż mi tam wrócić - Zielone Piekło Zielone Piekło
Wrzuć do środka swoich kumpli - Zielone Piekło Zielone Piekło
Musisz zapłacić i zostać na zawsze -Zielone Piekło Zielone Piekło
Nie można zgasić pochodni śmierci-Zielone Piekło Zielone Piekło
Piekło panuje w twojej krwi - Zielone Piekło Zielone Piekło
Trzeba wszystko spalić - Zielone Piekło
Robiłeś, co mogłeś
Nie spodziewałeś się tego
Czy udało ci się uciec przede mną?
Przyznaj się - myślałeś, że ci się uda
W tym miejscu leży klucz do twojej śmierci
Spójrz na niego, dotknij go
W tym miejscu skończył się twój świat
Spójrz na nie, dotknij go - Zielone Piekło
Robiłeś, co mogłeś
Nie spodziewałeś się tego
Czy udało ci się uciec przede mną?
Przyznaj się - myślałeś, że ci się uda

AM I EVIL?
CZY JESTEM OPĘTANY?

Moja matka była wiedźmą, wiec spalili ja na stosie
Niewdzięczna suka, tyle łez wylałem
Weźcie ją, nie chcę oglądać jej twarzy
Popalonej i pokrytej pęcherzami, nie potrafię ukryć wstydu
Dwudziestu siedmiu, każdy z nich był miły
Ale musieli zapłacić swoją cenę
Ich ciała leżą na boku
Ja mam czas
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Straciłem głowę, patrząc na śmierć matki
Pragnąłem zemsty
Chodź ze mną, tylko uważaj
Porwę cię na strzępy, pomogę ci się uwolnić
Dwudziestu siedmiu, każdy z nich był miły
Ale musieli zapłacić swoją cenę
Ich ciała leżą na boku
Ja mam czas
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Do dzieła, obedrę cię z dumy
Posmaruje wszystko twoją krwią
Twoją twarz poryła stal, piękne głębokie rany
Jak kilkunastu innych przed tobą, słodki zapach
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Zatrzymam się na dłużej i popatrzę jak płoniesz
Pójdź ze mną, słodkie pożądanie
Mojej twarzy nie ma, moja twarz nie jest już moja
Piękna dziwko, zabierz mnie ze sobą
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Czy jestem opętany? Tak, jestem
Czy jestem opętany? Tak, kurwa, jestem
Czy jestem opętany? Tak, jestem

BLITZKRIEG
BLITZKRIEG - WOJNA BŁYSKAWICZNA 

Niech panuje pokój, niech kwitnie życie
Ucieknijmy okrutnej nocy
Bawmy się, niech świeci słońce
Trzeba uważać i wypatrywać zapowiedzi końca
Ten dzień zbliża się nieuchronnie
Ostateczne rozwiązanie jest już blisko
Nadchodzi piekło
Czy zdołamy przetrwać blitzkrieg?
Uchroń nas przed złym losem i przed nienawiścią
Musimy się ratować zanim będzie za późno
Wysłuchaj naszych próśb
Musimy się ratować zanim ziemia zacznie krwawić
Zaczyna świtać
Czas jest już bliski
Słychać obce istoty
Czy zdołamy przetrwać blitzkrieg?

BREADFAN
MAMONA

Kochasz szmal, otwórz swój umysł, otwórz swój portfel
Otwórz swoje kości, nigdy, nigdy nie przegrasz
Kochasz szmal, wiec bierz jak leci i z nikim. się nie dziel
Zbijesz majątek, zrobisz okrąglutki milion
Kochasz szmal, coś ci się pokręciło
Jakiś stary przyjaciel może stracić, kto tutaj jest głupcem
Mewo, oddaj wszystko, bądź ptakiem, bądź człowiekiem
Bądź duchem, bądź kim chcesz
Przegrałeś, oddaj wszystko, nigdy nie przestawaj ze zwycięzcą
Ani z kimś kto ma brudną forsę
Rusz się jeśli chcesz być niegrzecznym chłopcem
Kochasz szmal, coś ci się pokręciło
Jakiś stary przyjaciel może stracić, kto tutaj jest głupcem
Mewo, oddaj wszystko, bądź ptakiem, bądź człowiekiem
Bądź duchem, bądź kim chcesz
Kochasz szmal, otwórz swój umysł, otwórz swój portfel
Otwórz swoje kości, nigdy, nigdy nie przegrasz
Kochasz szmal, wiec bierz jak leci i z nikim. się nie dziel
Zbijesz majątek, zrobisz okrąglutki milion

THE PRINCE
KSIĄŻĘ

Widzę jego twarz i uśmiech
Wokół nie widać żywej duszy
Chore historie jego czarnego serca odbijają się w jego oczach
Czyny z przeszłości świadczą o jego potędze
Widzę jego twarz, widza jego uśmiech
Czas spotkać się ze śmiercią
Aniele z piekieł, odmień moje sny
Pragnę zaszczytów i bogactw
Chce sprzedać swoją dusze, by się odrodzić
Pragnę dóbr doczesnych, nie cierniowej korony
Widzę jego twarz, widza jego uśmiech
Czas spotkać się ze śmiercią
Urodziłem się głupcem, ale nie chcę taki być
Niech diabeł zabierze moją dusze, zapłacę diamentami
Mam gdzieś niebo, więc nie szukaj mnie tam i nie płacz
Od dnia mojej śmierci będę się smażyć w piekle
Widzę jego twarz, widzę jego uśmiech
Czas spotkać się ze śmiercią

STONE COLD CRAZY
KOMPLETNIE STUKNIĘTY

Była sobota rano, spałem sobie smacznie
I śniło mi się, że jestem Al Capone
Właśnie wieść się rozeszła, muszę znikać z miasta
Zaraz przyjdzie policjant, wyważy drzwi
I znów zabierze mnie ze sobą
Nie, nie, nie chcę tego więcej
Muszę się podnieść z tej cholernej podłogi
Kompletnie, ale to kompletnie, mi odbiło
W deszczowe popołudnie wywołam tajfun
Ona gra na moim puzonie
Już dłużej tego nie wytrzymam
Muszę się podnieść z tej cholernej podłogi
Kompletnie, ale to kompletnie, ześwirowałem
Idę sobie ulica i strzelam do kogo popadnie
Z karabinu maszynowego
Zaraz zastępca szeryfa będzie chciał mnie złapać
Muszę się więc, kurwa, zrywać
Zagrały syreny, ja się spompowałem
Wsadza mnie teraz do celi
Skoro nie mogę iść do nieba, pozwólcie chociaż iść do piekła
Kompletnie, ale to kompletnie, mi odbiło

SO WHAT
CO Z TEGO?

I kurwa co z tego!
Byłem w Hastings, byłem w Brighton
Byłem też w Eastbourne
I co z tego? I co z tego?
Byłem tu i tam, właściwie byłem, kurwa, wszędzie
1 co z tego? I co z tego? I co z tego ty nudny sraluchu?
Kogo obchodzi to, co robisz
Kogo ty w ogóle obchodzisz?
Przerżnąłem królowa, rżnąłem ja i rżnąłem
Nawet zrobiłem lachę jednemu staruszkowi
I co z tego? I co z tego?
Rżnąłem parafianki i rżnąłem łatwowierne
Wpychałem im kutasa wprost do gardła
I co z tego? I co z tego? I co z tego ty nudny kutasie?
Kogo obchodzi to, co robisz
Kogo ty w ogóle obchodzisz?
Nie jedno już w życiu wypiłem
Nawet siki, ale potem się zrzygałem
I co z tego? I co z tego?
Łykałem różne prochy
Szprycowałem się do bólu
I co z tego? I co z tego? I co z tego ty nudny palancie?
Kogo obchodzi to, co robisz
Kogo ty w ogóle obchodzisz?

Miałem owsiki i gnidy
Złapałem też syfa, a to nie jest miłe

I co z tego? I co z tego?
Wyruchałem to i tamto
Nawet nieletnia uczennicę
I co z tego? I co z tego? I co z tego ty nudny debilu?
Kogo obchodzi to, co robisz
Kogo ty w ogóle obchodzisz?
I co, kurwa, z tego!

KILLING TIME
CZAS ZABIJANIA

Odgłos dział przeszywa noc
Zabijanie i nienawiść-koszmarny widok
Nadchodzą meldunki o wzmożonym ataku
Wiadomość zostaje przyjęta-wycofujemy się
Przygotowania do drogi powrotnej
Chodzi tylko o przetrwanie, pakujemy zapasy
Koniec nocy w tym piekle
Rozkaz jest jasny - wycofujemy się
Czas zabijania - opuściłeś linię frontu
Czas zabijania - twój ruch by zabić
Czas zabijania - co ty na to?
Czas zabijania - czas zabijania
Wiedział dokładnie jak nas utrzymać przy życiu
Nie było czasu na słabość - zabić żeby przetrwać
Jak chłystek z nożem sprężynowym w ręku
Coś powiesz nie tak, odbierze ci życie
Koniec ciszy, znów atakują
Zabijanie i nienawiść doprowadzają mnie do szaleństwa
Ostatnie raporty z pola walki
Wszystko jasne, wycofujemy się
Czas zabijania - opuściłeś linię frontu
Czas zabijania - twój ruch by zabić
Czas zabijania - co ty na to?
Czas zabijania - czas zabijania
Odgłos dział rozrywa noc
Zabijanie i nienawiść-koszmarny widok
Nadchodzą meldunki o wzmożonym ataku
Wiadomość zostaje przyjęta-wycofujemy się
Wiedział dokładnie jak nas utrzymać przy życiu
Nie było czasu na słabość - zabić żeby przetrwać
Jak chłystek z nożem sprężynowym w ręku
Coś powiesz nie tak, odbierze ci życie
Czas zabijania - opuściłeś linię frontu
Czas zabijania - twój ruch by zabić
Czas zabijania - co ty na to?
Czas zabijania - czas zabijania

OVERKILL
PRZEGIĘCIE

Muzyka, żeby ją poczuć
Musi byt dobra i głośna
Kiedy wrzeszczy cały tłum
Wtedy dopiero jest czadowo
Nie bój nic, dobrze jest
Nie bój nic, dobrze jest
Przegięcie, przegięcie, przegięcie
W nogach czujesz rytm
Idzie ci po kręgosłupie
Rzucaj głowa, jeśli jeszcze nie odleciałeś
To znaczy, że jesteś martwy
Nie bój nic, dobrze jest
Nie bój nic, dobrze jest
Twoje ciało jest po to, żeby się ruszało
Czujesz ciarki na plecach
Musisz się ruszyć
Jeśli jeszcze nie odleciałeś
Nie bój nic, dobrze jest
Nie bój nic, dobrze jest

DAMAGE CASE
BEZNADZIEJNY PRZYPADEK

Hej, maleńka, co jesteś taka wystraszona?
Proszę cię tylko o trochę ciepła
Uciekam przed pewną instytucją
I potrzebuje odrobiny pocieszenia
Widzę po twojej minie
Że mną gardzisz
Przyjmij mnie jednak do siebie
Zrób trochę miejsca dla beznadziejnego przypadku
Zaczekaj, maleńka, nie uciekaj
I nie dzwoń zaraz na policję
Nic złego ci nie zrobię
Chce tylko żebyśmy się trochę zabawili
Widzę po twojej minie
Że nie wiesz, co ze mną zrobić
Widzę po twojej minie
Że nie masz czasu dla kogoś tak beznadziejnego
Hej, maleńka, nie odrzucaj mnie
Dzisiaj jestem tutaj, jutro mnie nie będzie
Przecież nie wnikam w to, co robisz
Nawet mnie nie obchodzi jak masz na imię
Widzę po twojej minie
Że nie wiesz, co ze mną zrobić
Widzę to po twojej minie
Daj mi kurwa trochę miejsca!

STONE DEAD FOREVER
SZTYWNY NA AMEN

Myślisz, że widzisz moje odbicie
Myślisz, że mnie słyszysz - wytęż słuch
Zdaje mi się, że jesteś skończony
A wszystko przez twoje występki i chciwość
Zostałeś sam jak palec
Twoja twarz zamieniła się w kamień
Co się stało z twoim dawnych życiem?
Jesteś sztywny na amen
Jak nikt znasz się na finansach
Jesteś potentatem
Krążysz po klubach udając playboya
Ze sporym spadkiem w kieszeni
Dobrze wiesz, że jest świetnie
Nawet się tego nie spodziewałeś
Przyszła twoja chwila
Wszystko czego dotykasz obraca się w złoto
Co się stało z twoim dawnych życiem?
Jesteś sztywny na amen
To trwało bardzo długo
Bardzo długo trzeba było czekać
W końcu prochy cię pokonały
Lepiej zostaw nam swój numer - oddzwonimy do ciebie
Twój problem to właściwie nic nowego
Nadszedł twój czas
Co zostało z twojego dawnego życia?
Jesteś sztywny na amen
Właśnie tak

TOO LATE TOO LATE
ZA PÓŹNO ZA PÓŹNO

Nic się nie zmieniło, wciąż bawisz się w najlepsze
Jesteś do niczego, a mimo to robisz furorę
Dosyć tego, gnoju, teraz moja kolej
Nie jestem ciemniakiem i wiem, co jest grane
Twój ruch, co mam do stracenia?
Punkt bez wyjścia
Za późno, za późno
Myślałem, że jesteś coś wart, ale ty jesteś zwykłym blagierem
Nie wciskaj mi kitu, właśnie ominąłem twoja pułapkę
Wiem, że zrozumiałeś żart, tylko udajesz, że nie
Dobrze wiem, co jest grane
Twój ruch, co mam do stracenia?
Punkt bez wyjścia
Za późno, za późno
Nie rozumiesz mnie, czujesz się taki swobodny
Zaraz chwycę za spluwę, walnę i zwieje
Ta twoja wiarygodność, nie zgrywaj ważniaka
Dobrze wiem, co jest grane
Twój ruch, co mam do stracenia?
Punkt bez wyjścia
Za późno, za późno
 
 
DSCF1958.jpg
 

 

Metallica

 
         
Copyright 2006 Metalliheads.pl all rights reserved | Inspiration by metallica.com BLACK template