ReLoad

Image 1. Fuel
2. The Memory Remains
3. Devil's Dance
4. The Unforgiven II
5. Better Than You
6. Slither
7. Carpe Diem Baby
8. Bad Seed
9. Where the Wild Things Are
10. Prince Charming
11. Low Man's Lyric
12. Attitude
13. Fixxxer

FUEL
PALIWO


Daj mi paliwa
Daj mi ognia
Daj mi tego czego pożądam

Skręcam, widzę czerwień
Adrenalina rozwala i rozsadza moją głowę
Nitro - ćpun, maluje swoją własną śmierć
I widzę czerwień
Wojenny rumak
Wojenny przywódca
Pieprzę ich
Biała wąska kreska
Poprzez czerń i biel

Oh
Kiedy płonę
Paliwo napędza moje silniki
Pali mocno
Czyste i rozluźniające

Oh
I palę się
Zmieniam kierunek
Gaszę moje pragnienie dopalaczem

Więc daj mi paliwa
Daj mi ognia
Daj mi tego czego pożądam
Wkręca się w kości
Przyszłość nie istnieje wypluwam nadzieję
Pali moją twarz

Skręć w róg zmierzaj do kraksy
Reflektory
Nagłówki
Następny ćpun który żył za szybko
Yeah
Życie biegnie za szybko, szybko, szybko
Oh, płonę


THE MEMORY REMAINS
WSPOMNIENIE POZOSTANIE


Fortuna, sława jest odbiciem próżności
Prowadzi do szaleństwa
Ale wspomnienie pozostanie

Ciężkie pierścienie na palcach machających do tłumu
Następna gwiazda nie chce być pogrzebana

Tak jak pokrzywione winorośle nieustannie rosnące
Ukryte całkowicie rezydencje
I gasnące światło sławy primadonny

Ciężkie pierścienie na palcach trzymających papierosa
Podnoszą go do ust zapomnianych przez czas
Podczas gdy słońce Hollywood wschodzi za twoimi plecami

I zespół nie może dalej grać
Tylko posłuchaj, oni grają moją piosenkę:
Popiół do popiołu
Pył do pyłu
Odchodząc w czerń

Fortuna, sława jest odbiciem próżności
Prowadzi do szaleństwa
Ale wspomnienie pozostanie
Tańczy mała zapomniana bogini

Nananananana...

Poddając się
Odchodzi stąd
Mała zapomniana bogini

Popiół do popiołu
Pył do pyłu
Odchodząc w czerń
Wspomnienie pozostanie
Po tej odchodzącej prima donnie
Tańczącej małej, zapomnianej bogini

Nananananana...
Rararararara... (Powiedz: tak - lub chociaż: witam cię)


DEVIL'S DANCE
DIABELSKI TANIEC


Yeah! Czuję cię też
Czuję że jest coś do zrobienia
W twoich oczach widzę ogień wolności
Głęboko w twoim wnętrzu,wiesz że nasienie które zasadziłem urośnie

Ref.
Pewnego dnia zobaczysz,
I odważysz się przyjść do mnie
Yeah,Przyjdź teraz,Przyjdź skorzystaj z szansy
Dobrze
Zatańczmy


Waż,jestem wężem
Nakłaniając.abyś ugryzła kawałek
Pozwól mi opanować twój umysł
Pozostaw się za sobą
Nie obawiaj się
Mam czego ci potrzeba.poczuję głód

Ref.
Pewnego dnia zobaczysz,
I odważysz się przyjść do mnie
Yeah, przyjdź,przyjdź teraz skorzystaj z szansy
Ha,ha
Chodź,zatańczyć


Yeah,chodź tańczyć

Pewnego dnia zobaczysz
I odważysz się przyjść do mnie
Yeah,przyjdź,przyjdź teraz,skorzystaj z szansy


Yeah!Czuję cię też
Czuję że jest coś do zrobienia
W twoich oczach widzę ogień wolności
Głęboko w twoim wnętrzu,wiesz że nasienie które zasadziłem urośnie

Ref.
Pewnego dnia zobaczysz,
I odważysz się przyjść do mnie
Yeah,Przyjdź teraz,Przyjdź skorzystaj z szansy
Dobrze
Zatańczmy

Miło cię tu widzieć
Ha,ha


THE UNFORGIVEN II
NIEWYBACZALNY II


Połóż się obok mnie,powiedz co oni zrobili
Mów słowa które chcę usłyszeć,które wprawią moje demony w ruch
Drzwi są teraz zamknięte,ale będą otwarte jeśli jesteś prawdziwa
Jeśli możesz mnie zrozumieć,to ja mogę zrozumieć ciebie

Połóż się obok mnie,pod złośliwym niebem
Przez czerń dnia,mrok nocy,dzielimy się tym paraliżem
Drzwi otworzyły się z trzaskiem,ale słońce przez nie nie świeci
Czarne serce bliźni się mroczniej ciągle,
ale słońce przez nie nie świeci
Nie ,nie świeci
Nie świeci...

Ref.

Co czułem,co wiedziałem
Przewracając strony,przewracając kamienie
Za drzwiami,czy mogę otworzyć je dla ciebie

Co czułem,co wiedziałem
Chory i zmęczony,zostałem sam
Mogłabyś tu być,bo jestem jedynym który na ciebie czeka
A może także jesteś niewybaczalnym


Przyjdź położyć się obok mnie,to nie będzie boleć,przysięgam
Ona kocha mnie teraz,ona kocha mnie ciągle,ale nie pokocha mnie znowu
Ona leży obok mnie,ale ona będzie tu gdy odejdę
Czarne serce bliźni się mroczniej,yeah ona będzie tu gdy odejdę
Tak,ona będzie tu gdy odejdę
Pewnie martwa będzie ...

Ref.

Co czułem,co wiedziałem
Przewracając strony,przewracając kamienie
Za drzwiami,czy mogę otworzyć je dla ciebie

Co czułem,co wiedziałem
Chory i zmęczony,zostałem sam
Mogłabyś tu być,bo jestem jedynym który na ciebie czeka
A może także jesteś niewybaczalnym

Połóż się obok mnie,powiedz co zrobiłem
Drzwi są zamknięte,jak twoje oczy
Ale teraz widzę słońce,teraz widzę słońce
Tak teraz to widzę Ref.

Co czułem,co wiedziałem
Przewracając strony,przewracając kamienie
Za drzwiami,czy mogę otworzyć je dla ciebie...

Co czułem,co wiedziałem
Chory i zmęczony,zostałem sam
Mogłabyś tu być,bo jestem jedynym który na ciebie czeka
Jedynym, który czeka...
Co czułem,co wiedziałem
Przewracając strony,przewracając kamienie
Za drzwiami,czy mogę otworzyć je dla ciebie...
(I nazwę się niewybaczalnym)

Oh,co czułem...
Oh,co wiedziałem...

Wziąłem ten klucz(nigdy wolny...)
I zakopałem go(nigdy ja...)w tobie
Ponieważ także jesteś niewybaczalną...

(Nigdy wolny...)
(Nigdy ja...)
Bo także jesteś niewybaczalną!

BETTER THAN YOU
LEPSZY NIŻ TY


Wpierw patrzę na ciebie potem ty na mnie
Czekam głodny i spragniony
Trzymam najlepszy kąsek
Dzierżę klucz
I pragnę być

Lepszy niż ty (lepszy niż ty),
lepszy niż ty (lepszy niż ty)

Cały czas się staram
Czuję się coraz lepiej
Zasadzam nasiono
Zakop mnie głęboko gdy nie zechcę wcale być

Lepszy niż ty (lepszy niż ty),
lepszy niż ty (lepszy niż ty)

Nie zatrzymasz tej lokomotywy
Nic mnie nie powstrzyma
Nie, nie da się zatrzymać tej rozpędzonej lokomotywy
Będzie wiecznie mknąć przed siebie

Nie zatrzymasz tej lokomotywy
Nie da się jej zahamować
Nie, nawet nie próbuj
Nie, nie możesz mnie pokonać bo jestem

Lepszy niż ty (lepszy niż ty), lepszy niż ty (lepszy niż ty)
Lepszy niż ty (lepszy niż ty), lepszy niż ty (lepszy niż ty)
Jestem o niebo lepszy...

Nie zatrzymasz tej lokomotywy

Będzie wiecznie mknąć przed siebie,
przed siebie,
przed siebie

Lepszy niż ty,
Lepszy niż ty.


SLITHER
PEŁZANIE


Nie próbuj szukać węży, bo jeszcze je znajdziesz
Nie wysyłaj oczu do słońca, bo możesz je oślepić
Czy ja cię już gdzieś nie widziałem?

Patrz jak tańczą marionetki
Patrz jak upadają klauni
Dobrze zawiąż nuty do stepowania
I idź w nich do miasta

Widzę jak się czołgasz, widzę jak się czołgasz

Nie próbuj szukać węży, bo jeszcze je znajdziesz
Nie wysyłaj oczu do słońca, bo możesz je oślepić
Czy ja cię już gdzieś nie widziałem?

Tutaj nie ma bohaterów
Nie, już nie
Tak pięknie grasz
Szach, teraz twój ruch
Stoimy tu w tej dżungli
Otoczeni tym co znalazłem

Widzę jak się czołgasz, widzę jak się czołgasz

Nie próbuj szukać węży, bo jeszcze je znajdziesz
Nie wysyłaj oczu do słońca, bo możesz je oślepić
Czy ja cię już gdzieś nie widziałem?

Czy twoi bohaterowie odeszli?
Widzę jak się czołgasz, widzę jak się czołgasz

Więc nie próbuj szukać węży, bo jeszcze je znajdziesz
Nie wysyłaj oczu do słońca, bo możesz je oślepić
Czy ja cię już gdzieś nie widziałem?

Nie, tutaj nie ma bohaterów
Nie, nie

Czy ja cię już przedtem nie widziałem?
Nie, tutaj nie ma bohaterów

Nie próbuj szukać węży, bo jeszcze je znajdziesz
Nie wysyłaj oczu do słońca, bo możesz je oślepić
Czy ja cię już gdzieś nie widziałem?

Czy twoi bohaterowie zniknęli?
Nie wysyłaj oczu do słońca, bo możesz je oślepić


CARPE DIEM BABY
ŻYJ CHWILĄ KOCHANIE


Twarz do ziemi
Zachwiać drzewem
Rozłupać niebo
Rozdzielić morze

Zedrzyj uśmiech
Porzuć spokój
Wykrwaw dzień
I złam zasadę

Żyj by wygrywać
Zaryzykuj by przegrać
Przełknij obelgę
I zaciśnij zęby

Spraw bym tęsknił za tobą, spraw bym chciał tęsknić

Zmyj twarz błotem
Nie będzie dobrze dopóki nie zaboli
Weź ten świat i wstrząśnij nim
Z każdego dnia wyciśnij co się da
Carpe diem, kochanie

Rozpal ogień, złam kark
I cierp przez to oszustwo

Pnij się w górę
Złap czas na pętlę
Podrzyj mapę
Zniszcz znak

Potem spraw bym tęsknił za tobą, spraw bym chciał tęsknić

Zmyj twarz błotem
Nie będzie dobrze dopóki nie zaboli
Weź ten świat i wstrząśnij nim
Z każdego dnia wyciśnij co się da
Carpe diem, kochanie

Taak, nie przestawaj sączyć!

Żyj by wygrywać
Zaryzykuj by przegrać
Przełknij obelgę
I zaciśnij zęby

Zedrzyj uśmiech
Porzuć spokój
Wykrwaw dzień
I złam zasadę

Pnij się w górę
Złap czas na pętlę
Podrzyj mapę
Zniszcz znak

Potem spraw bym tęsknił za tobą
No, dalej spraw bym chciał tęsknić

Zmyj twarz błotem
Nie będzie dobrze dopóki nie zaboli
Weź ten świat i wstrząśnij nim
Z każdego dnia wyciśnij co się da
Spraw bym tęsknił za tobą
Carpe diem, kochanie, wszystko płynie kochanie


BAD SEED
ZŁE NASIENIE


Zły
Wyśpiewaj wszystko
Przyznaj się
Wyznaj wszystko

Zdejmij maskę, ujawnij się
Wyłóż karty na stół, przerwij milczenie

Panie i panowie
Podejdźcie bliżej, by zobaczyć człowieka, który nauczał prawdy

Zakołysz pętlą jeszcze raz, przekłuj jabłka skórkę
Wziąłeś więcej niż potrzebowałeś
Teraz dławisz się złym nasieniem
Złym nasieniem
Dławisz się

Przyznaj się, wyspowiadaj się
Wypowiedz się, otwórz się

A teraz to na co wszyscy czekaliście
Oddaję wam tego, który cierpi prawdę

Zakołysz pętlą jeszcze raz, przekłuj jabłka skórkę
Wziąłeś więcej niż potrzebowałeś
Teraz dławisz się złym nasieniem
Złym nasieniem
Dławisz się

Zdejmij maskę, ujawnij się
Wyłóż karty na stół, przerwij milczenie
Przyznaj się, wypowiadaj się
Wypowiedz się, otwórz się

Jesteś na łasce

Zakołysz pętlą jeszcze raz, przekłuj jabłka skórkę
Wziąłeś więcej niż potrzebowałeś
Teraz dławisz się złym nasieniem
Złym nasieniem
Dławisz się

Zakołysz pętlą jeszcze raz, przekłuj jabłka skórkę
Wziąłeś więcej niż potrzebowałeś
Teraz dławisz się złym nasieniem
Złym nasieniem
Dławisz się

Zdejmij maskę
Ujawnij się, ujawnij się
Wyłóż karty na stół, przerwij milczenie
Przyznaj się, wypowiadaj się
Wypowiedz się, otwórz się


Dławisz się, złym, złym, złym, złym, złym nasieniem


WHERE THE WILD THINGS ARE
TAM GDZIE CZAJĄ SIĘ DZIKIE
RZECZY


Zbudź się śpiochu
Czas ratować swój świat

Kradnę sny i podrzucam je tobie
Podkradam myśl niejedną
Dzieci chciały dotknąć słońca
Poparzyły palców końce

Czy ta ziemia będzie dla ciebie dobra?
Zachowasz czystość czy ją stracisz na zawsze?

Zbudź się śpiochu
Czas ratować swój świat
Jesteś tam, gdzie czają się dzikie rzeczy
Ołowiane żołnierzyki idą na wojnę

Szeroko otwarte oczy
Ale czy niebo wie o twoim istnieniu?
I czy darowali ci uśmiech czy łzy?
Nie, łzy nie

Czy ta ziemia będzie dla ciebie dobra?
Zachowasz czystość czy ją stracisz na zawsze?

Zbudź się śpiochu
Czas ratować swój świat
Jesteś tam, gdzie czają się dzikie rzeczy
Ołowiane żołnierzyki idą na wojnę

Spuszczasz tyłek po rurze, odgłos trąbki, czas do boju
Konie-zabawki zaczynają szarżę, roboty, pionki stoją murem
Nigdy się nie poddamy

Dzieci chciały dotknąć słońca
Poparzyły palców końce
Czy ta ziemia będzie dla ciebie dobra?
Zachowasz czystość czy ją stracisz na zawsze?

Zbudź się śpiochu
Czas ratować swój świat
Jesteś tam, gdzie czają się dzikie rzeczy
Ołowiane żołnierzyki idą na wojnę

Więc zamknij oczka


PRINCE CHARMING
CZRUJĄCY KSIĄŻĘ


Widzisz tę czarną chmurę?
To ja
A ten trujący bluszcz, co dusi drzewo?
To też ja
Jestem obdartusem z Bourbon Street, którego mijasz codziennie
Jestem chłopcem, który pcha swój los i każe płakać

W twoim dziecku tkwi brudna igła
Wbij mnie
Puste butelki w dłoniach, puste życie
Jestem tym nadzianym elegantem, który ciągle chce więcej
Jestem lufą w twoich ustach
Jestem starą dziwką

Popatrz, to ja
Ten, który nie potrafi być wolny
Zbyt młody, żeby się skupić
Za stary, żeby zrozumieć
Patrz, to ja
Spójrz kogo wydałaś na świat
Hej, mamo, mamo to ja

On chce zostać ojcem
Znowu ja, znowu
Jestem człowiekiem bez twarzy,
który podkłada bombę i oddala się spokojnie
Jestem ciemnym typem, który obserwuje bawiące się dzieci

Popatrz, to ja
Ten, który nie potrafi być wolny
Zbyt młody, żeby się skupić
Za stary, żeby zrozumieć
Patrz, to ja
Spójrz kogo wydałaś na świat
Hej, mamo, mamo to ja

Przyjrzyj mi się
Co robiłeś i czego się bałeś
Przyjrzyj mi się
Patrz, to ja
Przejrzyj mnie
Spójrz na tego, który nie może być wolnym
Przejrzyj mnie
Patrz, to ten na którego nikt nie chce spojrzeć

Widzisz tę czarną chmurę?
To ja
A ten trujący bluszcz, co dusi drzewo?
To też ja
Jestem obdartusem z Bourbon Street, którego mijasz codziennie
Jestem chłopcem, który pcha swój los i każe płakać

Przejrzyj mnie
Przyjrzyj mi się
Przejrzyj mnie
Przyjrzyj mi się


LOW MAN'S LYRIC
SŁOWA PRZYGNĘBIONEGO


Moje oczy wpatrują się w rzeczywistość moje palce szukają żył
Jestem jak pies idący przy twojej nodze
Który chce wejść, schronić się przed deszczem
Upadłem bo zbytnio sobie pobłażałem
Jestem w ostatecznej fazie rozkładu
Więc moje oczy wpatrują się w rzeczywistość a moje palce szukają żył

Ognisko jest ciepłe ale nie uchroni przed burzą
I nie mogę znieść jak mogłem się stać taki nikczemny i zniszczony

Więc piszę do Ciebie o tym co już było i o tym co jest
Może zrozumiesz, nie chcę użalać się nad tym człowiekiem
Bo przygnębionym jestem z tego powodu

Proszę wybacz mi

Moje oczy wpatrują się w rzeczywistość
moje dłonie szukają zaufania
Dotykam czystości brudną ręką
Dotknąłem czystości niepotrzebnie

Ognisko jest ciepłe ale może zgasnąć kiedy spadnie deszcz
Ale nie mogę tego znieść jak mogłem stać się
taki zniszczony i nikczemny

Więc pochmurne niebo jest wszystkim co widzę
Wszystko co chcę to uzyskać przebaczenia od ciebie
Więc wpuść tego biednego psa do środka
żeby mógł schronić się przed deszczem
Bo on tylko chce znowu wrócić

A ja płaczę na uliczce
Spowiadam się do deszczu
Ale kłamię , kłamię do lustra
Do tego które stłukłem gdy ujrzałem w nim swoje odbicie

ATTITUDE
POGLĄD


A gdybym powiedział
Że nigdy nie jestem zadowolony
A gdybym powiedział
Że musisz podciąć korzenie, żeby uratować drzewo

Pozwól mi cię zabić choć na chwilę,
pozwól mi cię zabić choć z uśmiech
Pozwól mi cię zabić choć raz
Jestem piekielnie znudzony

Ja pragnę, ja pragnę
Ja jem

Wpasowany w ten pogląd
Sen za kierownicą
Wrzuć wszystkie naboje do ognia
I wal przed siebie
Po co leczyć gorączkę?
Gdzie zniknął pot?

A gdybym powiedział
Że sępy się do mnie uśmiechają
A gdybym powiedział
Że je tu zwołałem
Planują cię pożreć

Bo satysfakcja w ten sposób przychodzi
Bo satysfakcja przychodzi w ten sposób
Bo satysfakcja przychodzi i odchodzi

Ja pragnę, ja pragnę
Ja jem

Wpasowany w ten pogląd
Sen za kierownicą
Wrzuć wszystkie naboje do ognia
I stań prosto

Wpasowany w ten pogląd
Pokrętny język
Wrzuć wszystkie naboje do ognia
I wal przed siebie
Po co leczyć gorączkę?
Gdzie zniknął pot?

Pozwól mi cię zabić choć na chwilę,
pozwól mi cię zabić choć z uśmiech
Pozwól mi cię zabić choć raz
Jestem piekielnie znudzony

Bo satysfakcja w ten sposób przychodzi
Bo satysfakcja przychodzi w ten sposób
Bo satysfakcja przychodzi i odchodzi

Ja pragnę, ja pragnę
Ja jem

Wpasowany w ten pogląd
Sen za kierownicą
Wrzuć wszystkie naboje do ognia
I stań prosto

Wpasowany w ten pogląd
Pokrętny język
Wrzuć wszystkie naboje do ognia
I wal przed siebie
Po co leczyć gorączkę?
Gdzie zniknął pot?


FIXXXER


Po jednej za każdego z nas i za nasze grzechy
Więc połóż nas w linii
Wciśnij szpilkę uczyń nas pokornymi
Tylko ty możesz w końcu powiedzieć
Czy upadniemy czy jedynie się potkniemy

Ale powiedz

Mozesz uleczyc to co zrobil ojciec?
Naprawic dziure w synu matki?
Mozesz uleczyć złamane wewnątrz światy?
Możesz zedrzeć przeszłość by zacząć od nowa?
Powiedz mi
Mozesz uleczyc to co zrobil ojciec?
Lub przeciąć więzy i dać nam biec?
Kiedy jest tak świetnie
I nic nie boli
Dźgasz mnie kolejną szpilką
Wkładasz we mnie nastepną

Lustro, lustro na ścianie
Złam ten czar lub stań się lalką
Widzę jak ostrzysz szpilki
Aby dziury przypominały
Że jesteśmy tylko zabawkami w rękach
Ale z czasem lśniące igły pokryją się rdzą

No dźgaj!

Patrz na szpilki

Krew dla twarzy
Pot dla brudu
Trzy X'y dla kamienia
By zrzucić klątwę
Trzeba dopełnić rytuału
Wierzę, że nie jestem sam
Pocisk strzelby
Pinta dżinu
Zagłuszy nas osłoni od szpil
Odnów naszą wiarę
W ten sposób uda się
Znowu pokochać życie
Znowu pokochać
Znowu pokochać życie
Żadnych szpilek więcej
Żadnych żadnych żadnych
 
 
DSC01747.jpg
 

 

Metallica

 
         
Copyright 2006 Metalliheads.pl all rights reserved | Inspiration by metallica.com BLACK template