Relacja z wyjazdu na koncert Motorhead 03.12.07 Berlin

Krótkie wspomnienie z grudniowego wyjazdu, który myślę każdy z uczestników zaliczył do udanych. 

W sobotę 01 – ego grudnia pojechałem do Poznania do Seby, gdzie również następnego dnia miał do nas dołączyć Yaro i skąd już całą ekipą tj. Seba , Yaro, Alf i ja mieliśmy ruszyć w poniedziałek rano do Berlina .

W niedzielę wieczorem wreszcie dołącza do nas Jarek , no i wyjazd już można uznać za rozpoczęty. Zaczyna się świętowanie, oczywiście nie mogło zabraknąć ulubionej gorzały, Jack Daniels lał się strumieniami. Kameralnej atmosfery dodawało brzmienie koncertu S&M oraz mojego ulubionego Metallica - Live at San Diego 1992. Wieczór upływał pod znakiem wspomnień z wcześniejszych wyjazdów, planów i rozważań  „Metallikowych”. Wszyscy byliśmy tak pochłonięci rozmową, że nim obejrzeliśmy się był już środek nocy, a rano przecież trzeba było wstać.

Budyń i Yaro 

03. grudnia  (poniedziałek ) Planowy wyjazd z Poznania ustaliliśmy na godz 11-12. Wszyscy jeszcze z lekkim szumem w głowie, ale każdy już podekscytowany koncertem. Około południa, gdy zbliżała się godzina „zero” nagle telefon od Alfa – wyjazd może się przesunąć o 2 godziny. Wszyscy lekko podenerwowani bo czas ucieka nieubłaganie, ale dobry nastrój nas nie opuszcza. Wreszcie godzina 14.30 dołącza do nas ostatni z załogi. Ruszamy na Berlin! Deszcz na drodze i korek na granicy skutecznie nas opóźniały.

Ok. godziny 20.30 po wielu perypetiach nawigacja marki „Zawieź mnie do nikąd” doprowadza nas na miejsce. Szybki meldunek w hotelu i przed koncertowy browar w pokoju. Do koncertu było coraz bliżej wiec szybko zlokalizowaliśmy Columbiahalle gdzie tego dnia miał zagrać Motorhead i ruszyliśmy.

Gdy znaleźliśmy się na miejscu właśnie grał Overkill. Krótki rekonesans i już jesteśmy kilka metrów od sceny. Hala nie jest imponująca, ale stwarza prawdziwy rock&rollowy klimat. Kończy się support i nastaje przerwa techniczna. Opada na ścianę wielki baner MOTORHEAD i już wszystko staje się jasne – zraz zagrają.  

Wreszcie przygasają światła, robi się coraz ciaśniej, a na scenę wbiega Motorhead. Lemmy wita się z publicznością po czym  wypowiada magiczne słowa :  „We are Motorhead and we play rock'n roll!" i zaczyna się show.  Pomimo kilkudziesięciu już lat iście rock & rollowego grania i stylu życia kapela nadal gra imponująco i tylko w nieznacznym stopniu widać piętno upływających lat. Oprócz takich klasyków jak „Ace of spades” czy "Overkill" usłyszeliśmy też nieco nowsze kawałki z nowego albumu takie jak „One Night Stand”, „Be My Baby" i „Under the Gun”.

Oprócz bardzo efektownej solówki na perkusji, podczas „In The Name Of Tragedy” bardzo ciekawie wypadł jeden z końcowych kawałków koncertu. Panowie z Motorhead wykonali akustyczny „Whorehouse Blues”, Mikkey Dee porzucił perkusję na rzecz gitary, a Lemmy przygrywał na ustnej harmonijce i popalał papierosa. Gdy występ dobiegł końca wciąż pozostawaliśmy pod ogromnym wrażeniem Motorheada. Oczywiście zakupiliśmy okolicznościowe koszulki i udaliśmy się na imprezę do naszego hotelu... Oj się działo... :)

We wtorek rano szybkie śniadanie, pakowanie i ruszamy w miasto. Czym był by wyjazd do Berlina bez zobaczenia Bramy Brandenburskiej. Szybkie zwiedzanie i kierujemy się autostradą w stronę granicy. Droga mija nam przyjemnie, bez większych perypetii gdy tuż przed granicą Jarek myli zjazd dla samochodów osobowych z drogą dla tirów. I nim się spostrzegliśmy przed nami była kilkukilometrowa kolejka samochodów oczekujących na odprawę i widmo wielu godzin czekania razem z nimi. Ale zgodnie z zasadą „Polak potrafi” szybki nawrót, zjazd lekko na pobocze i jedziemy pod prąd wracając kilka kilometrów do przegapionego zjazdu. Oczywiście nie obyło się bez klaksonów „tirowców” którzy mijali nas ze strachem w oczach pokazując wiadome znaki. Ale wszystko skończyło się szczęśliwie.

Około godziny 16 dotarliśmy do Poznania skąd każdy z nas już na własną rękę wracał do domu. Był to naprawdę udany wyjazd, pozostaje nam tylko czekać na kolejne równie emocjonujące, których już wiem w tym roku nie zabraknie.

 

Budyń

 
 
DSCF1958.jpg
 

 

Metallica

 
         
Copyright 2006 Metalliheads.pl all rights reserved | Inspiration by metallica.com BLACK template